Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
6322 d207 400
Reposted bycchallcorinrekonwalescencja
a gdzie nędza umysłowa, tam czytelniejsze słupki. smutno mi, gdy patrzę na pewne osobistości, które jeszcze kilka lat wstecz głosiły nie ilość, lecz jakość, po czym same poszły w komercję i tekstylia, pozostawiając ideały w dupie. nie czarujmy się, większość raperów nie szanuje słuchacza, gimbaza znikąd się nie wzięła. a jak już ktoś pozostaje w swoim rewirze, zbiera kosy za konserwatyzm i sekciarstwo, podminowane brakiem rozwoju. ostatnio coś tylko zmiana  w cenie. na hiphop4life też sporo gówna, jakby się przypatrzyć, każdy ma swoje miarki, i dobrze. przynajmniej można się dowartościować, a ci co się znają niech uczą tych, co nie potrafią: jak słuchać, jak wybierać, a przede wszystkim za co cenić. nauka dla pokolenia, podszytego upadkiem wartości. relatywizm i brak definicji, wolność to dla nas przede wszystkim ograniczenie.
(...)

pozdrawiam :)

Twoje? podoba mi się geometria tego fragmentu <edit> to Pan Rogucki, podpisujcie teksty: Coma - La mala educacion.
7632 a039 400
5724 c49b 400
Reposted fromKropledonosa Kropledonosa
7639 e7fb 400
Reposted byhavingdreamsahuramazdakarmazynowa
Muzyk ów zagrał potem jeszcze coś współczesnego, może jakiś utwór Regera. Kościół był niemal całkiem ciemny, nikły tylko odblask światła przenikał przez najbliższe okno. Czekałem, aż muzyka się skończy, a potem jąłem chodzić tam i na powrót, aż zobaczyłem wychodzącego organistę. Był to człowiek jeszcze młody, choć starszy ode mnie, postury krępej i przysadzistej, i uciekł szybko mocnymi, jakby rozgniewanymi, krokami. Odtąd niekiedy wieczorami siadałem przed tym kościołem lub przechadzałem się tam. Pewnego razu zastałem bramę otwartą i pół godziny, zmarznięty, choć szczęśliwy, przesiedziałem w ławce, podczas gdy na górze, przy skąpym, gazowym świetle grał organista. W muzyce, którą odtwarzał, słyszałem nie tylko jego. Wszystko, co grał, wydawało mi się jakoś ze sobą spokrewnione, połączone tajemnym związkiem. Wszystko to było też pełne wiary, ufności i pobożności, lecz pobożności nie takiej, jaką odznaczają się wierni na nabożeństwie lub pastorzy, lecz takiej, jaką w średniowieczu przejawiali pielgrzymi i żebracy, pobożni w absolutnym oddaniu się uczuciom, górującym nad wszelkiego rodzaju wyznaniami. Pracowicie wygrywane były utwory kompozytorów sprzed czasów Bacha i dzieła starych Włochów. I wszyscy mówili to samo, wszyscy wyrażali to, co w duszy swojej miał także grający: tęsknotę, gorące umiłowanie świata i gwałtowne od niego się odrywanie, płomienne nasłuchiwanie poszeptów własnej, mrocznej duszy, upojenie oddaniem i głębokie zaciekawienie sprawami cudownymi.
Reposted byinfinitenoise infinitenoise
6653 d082 400
Reposted byinfinitenoise infinitenoise
6573 3801 400
Reposted byinfinitenoise infinitenoise
6572 3d16 400
Reposted byinfinitenoise infinitenoise
6571 f406 400
Ukrainian elderly woman walks next to a sheet covered in blood after shell hit a residential area, killing two civilians in Donetsk's Kyibishevsky district, on January 29, 2015. Ukrainian President Petro Poroshenko on January 29 called for urgent truce talks with pro-Russian rebels to end a bloody surge in fighting. Poroshenko said the new meeting in the Belarussian capital should lead to "an immediate ceasefire and the withdrawal of heavy weapons from the line of contact."  AFP PHOTO / MANU BRABO
Reposted byrelationshitinfinitenoiseblackenedsky
6568 b895 400
Ukraina
Reposted byorangeugarteinfinitenoise
6552 2877 400
Irak
Reposted byinfinitenoiseblackenedskysatyrabeltanesarazationcalvadoslekkaprzesadadiviinsanedreamerefficshampainkwasmilosz
6551 e2fc 400
Strefa Gazy
Reposted byhavingdreamsorangeugarteinfinitenoise
6525 b56e 400
Reposted byorangeugarteCzarnyKapturinfinitenoise
7872 0e9f 400
Reposted fromczarnycukier czarnycukier
nie kupiłam płaszcza w pudrowym różu. Po pierwsze nie prasowałby do papierosów, już od dawna kompletuję garderobę pod benzopiren i substancje smoliste. Po drugie, za 2,5 stówki mam dwa winyle, książkę i paczkę setek. Po trzecie, wiem mamo <przecież urodziłaś dziewczynkę> ale nie będzie płaszcza w majtkowym różu. no nie. 
Po czwarte, Pani płacze? niech Pani nie płacze, wszystko będzie dobrze! [słowa miłego Pana, po dwudziestej, w mieście B.] - Panie złoty, to nie bek tylko alergia.

nie ty jedna
Reposted byCzarnyKaptur CzarnyKaptur
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.
Get rid of the ads (sfw)

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl